Blog-osławiony

List do Einsteina – o telepatii

02.01.2013 | komentarze 4

Drogi Panie Albercie,

niejednokrotnie zastanawiał się Pan na temat możliwości porozumiewania się ludzi między sobą bez słów ani gestów. Bez znanych nam form komunikacji. Ileż to razy patrzył Pan w oczy ludzi próbując usłyszeć ich myśli? Zdarzało się Panu natomiast zrozumieć intencje czy zamiary osób szczególnie Panu bliskich, napotykając ich wzrok w ułamku sekundy wiedział Pan jakie są ich potrzeby czy chęci.

Otóż Panie Albercie mnie też się to zdarzyło kilka razy. Może nie był to wysoki poziom telepatii ale zawsze coś. Raz mój syn spojrzał mi w oczy w chwili gdy słuchałem zamyślony utworu „Ona tańczy dla mnie” zespołu Weekend i zagadał:

– nienawidzisz tego tata? – Powiedział tak mimo, że ma twarz była pozbawiona jakiegokolwiek wyrazu (no może poza otępieniem). I co Pan na to panie Albercie? Młody wiedział…

Innym razem siedziałem w pewnym biurze i rozmawiałem o bardzo ważnej dla mnie sprawie gdy nagle strasznie zachciało mi się kupę. Oczywiście nie mogłem po sobie pokazać czegoś tak nie na miejscu zwłaszcza, że dyskusja dotyczyła finansów mojej firmy. A jednak mimo pełnej powagi i zimnej krwi (i potu) Pani siedząca na przeciw mnie spotkawszy mój wzrok w momencie gdy poczułem, że sprawa jest na ostrzu noża powiedziała:

– widzę, że Pan się spieszy. Proszę wpaść do mnie jutro to omówimy sprawy na spokojnie. – I czy to zdarzenie nic Panu nie sugeruje? Ale to nie koniec!

Pewnego wieczoru poszedłem do łazienki się umyć. Wyszorowałem zęby dwa razy mocniej niż zwykle, wziąłem prysznic dwa razy dokładniej niż normalnie. Chciało mi się seksu… Wszedłem do sypialni i położyłem się do łóżka w oczekiwaniu na żonę. Weszła spokojnie kilka minut później, rozebrała się i położyła jak zwykle obok mnie. W ciszy słuchałem jej oddechu zastanawiając się jak zacząć rozmowę. Jakie było moje zdziwienie, gdy wreszcie przełamując ciszę miałem wypowiedzieć pierwsze słowa proponujące zbliżenie, kiedy nagle usłyszałem w ciemnościach:

– not today. Go to sleep. – Ha! I co teraz Panie Albercie? Czy nie jest to już trzeci dowód na istnienie telepatii?

Nie będę już więcej Pana zanudzał lecz na koniec pragnę dodać Panu jeszcze jedno moje spostrzeżenie. Czy wie pan dlaczego większość ludzi próbujących usłyszeć myśli innych nie słyszy niczego konkretnego? No wie Pan dlaczego?

Panie Albercie. Po prostu większość ludzi nic nie myśli. Nic kompletnie. Cisza i tyle. Ha? Mam nadzieję, że przydałem się Panu na coś.

pozdrawiam serdecznie

zawsze wierny R.W.

4 myśli nt. „List do Einsteina – o telepatii

  1. Wierzy Pan tylko w telepatię jako taką czy przeczucia dotyczące tego iż nie powinien Pan dziś pojawiać się w jakimś miejscu, lub że bliskiej osobie dzieje się krzywda też nie są Panu obce? Ile razy zignorował Pan to przeczucie po czym pluł sobie w brodę myśląc: „przecież wiedziałem” ? Pozdrawiam.

  2. Wierzę i w jedno i w drugie. Wierzę w uczucie, harmonię kosmosu i liczb i w wiele innych dziwnych spraw. Za to artykuł jest mniej o tym w co wierzę a bardziej o tych, którzy mnie zdenerwowali swoją głupotą. Ale to długa historia…

  3. hehe, ciekawe rozmyślanie. Sytuacja Łuszkowa to totalne deja vu.
    Albert odpowiedział by…” a po co nam telepatia skoro mamy język”… albo …” poco nam telepatia skoro mamy bombę atomową” … dziękujemy Ci Albercie. Tak wiem wiem, jak nie on to ktoś inny… no ale jak powiesz A to powiedz B. Wymyślił coś co pozwala bawić się ludziom w BOGA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszelkie prawa zastrzeżone ©Blog–osławiony 2014.

Projekt i realizacja DEOS
Ta strona używa cookies w celach statystycznych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.